Ankur A.
1/5
- brak możliwości sprawdzenia efektu naprawy poprzez płatność. musisz zaufać mechanikowi, on nie ufa tobie.
- brak potwierdzenia zapłaty za usługę (paragon), chyba że zażądasz tego dwukrotnie
- nie przyznanie się do błędu, a w zamian zwalanie winy na konstrukcję auta, "to auto takie jest"
- żadnego sprawdzania auta przed oddaniem go klientowi, trzeba samemu sprawdzić czy auto jest naprawiane, mechanik nie ma czasu na takie bzdury
do tego warsztatu przyjechaliśmy na wymianę sprzęgła w fiacie punto. naprawę wyceniono na 1450 zł. następnego dnia otrzymuję telefon od mechanika (pana sebastiana) z informacją, że termostat też będzie do wymiany, gdyż został uszkodzony ze względu na wiek podczas wymiany sprzęgła. zgodziłem się, choć nie podobało mi się to, że działający do tej pory termostat nagle trzeba było wymienić (+370 zł). w dniu odbioru auta mechanik zamiast przedstawić wynik wymiany sprzęgła, pokazać, że pracuje lepiej itp., zaprosił mnie do biura w celu uregulowania płatności. zapytałem, czy moglibyśmy najpierw sprawdzić, czy wszystko zostało naprawione, a pan odpowiedział „chyba że zostawię ci trochę pieniędzy”. ok, zapłaciłem i otrzymałem wydrukowany dokument podsumowujący koszty naprawy. zapytałem czy ten dokument jest paragonem, a pan odpowiedział tak i ten dokument wystarczy do gwarancji. następnie wziąłem samochód na przejażdżkę i po chwili usłyszałem, że auto wydaje niepokojący dźwięk na 1 biegu. poprosiłem mechanika o sprawdzenie skąd dochodzi dźwięk. po 20 minutach oczekiwania okazało się, że po wymianie sprzęgła auto zostało źle zmontowane i jeden z elementów (belka przednia) stykał się z inną częścią (prawdopodobnie tłumikiem). mechanik oczywiście nie miał żadnego poczucia winy i zwalił winę na konstrukcję auta! powiedział, że stara się mi pomóc i jedyne, co może zrobić, to wygiag belke! pojechałem ponownie samochodem i zauważyłem, że auto źle reaguje na 1 biegu - brak mocy. mechanik powiedział, że źle przełączam bieg i zamiast 1 wrzuciłem na 3. było to dla mnie dziwne. ok, pomyślałem, może wymiana sprzęgła oznacza, że muszę się przyzwyczaić do tego, że biegi są inaczej rozmieszczone. jeszcze raz spokojnie spojrzałem na tytuł otrzymanego dokumentu i zauważyłem, że nie był to paragon, ale zlecenie naprawy! . pojechałem ponownie do mechanika i zapytałem, czy mógłby mi dać prawdziwy paragon, bo to tylko zlecenie naprawy, i wtedy usłyszałem: „no cóż, jeśli chcesz paragon, mogę ci go dać”. chyba nie trzeba nic więcej dodawać.... jeszcze tego samego dnia wieczorem pojechałem na przejażdżkę, żeby w trakcie jazdy sprawdzić wszystkie biegi (wcześniej nie było to możliwe ze względu na korki). okazało się, że nie mogę wrzucić 5 biegu! od razu zorientowałem się, że coś jest nie tak ze skrzynią biegów i stąd problem z 1 biegiem. napisałem do mechanika, że następnego dnia zostawiam mu samochód do naprawy i że tym razem wszystko sprawdzi zanim odda mi auto, za które wziął już ode mnie pieniądze!!! mechanik potwierdził. pojechałem ponownie odebrać auto z naprawy. mechanik po prostu dał mi kluczyk i bez słowa wrócił do auta, które naprawiał. zapytałem, czy może ze mną sprawdzić, czy wszystko jest w porządku, a on odpowiedział, że nie ma potrzeby! odpowiedziałem, że jego zachowanie jest nie do zaakceptowania, że potraktował mnie jak idiotę, który nie potrafi zmieniać biegów. że oczekuję od niego przynajmniej przeprosin za niesprawdzenie mojego samochodu przed przekazaniem i nie może przyznać się do swojego błędu!
w końcu wychodząc, po tym całym stresującym dramacie przewróciłem stary stożek, który został uszkodzony, a inwigilacja przestraszyła mnie, zanim w ogóle zorientowałem się, co się stało! za ten stary stożek zapłaciłem 60 zł. dodatkowo mechanik zgodził się, że powinniśmy zabrać hulajnogę, którą pochodziliśmy z jego prywatnej posesji (teren warsztatowy)!
reasumując sprzęgło zostało wymienione i w końcu auto działa jak należy (na razie), jednak podejście tego warsztatu do klienta (kobiety) jest poniżej wszelkich standardów.